Święta, święta...

Jak każdego roku – grudzień to całkowite szaleństwo przygotowań do świąt. Można by pomyśleć i znów to samo – w tym roku nie będę wariować i co... Znów jestem w gąszczu bombek, wstążek, gałązek i wybieram, wybieram, wybieram :)


Nierozłączna towarzyszka moich wypraw Aneta – dzielna i tak samo wybredna jak ja, godzinami grzebie ze mną w tych wszystkich ozdobach :) Anetki nie trzeba długo prosić – pada hasło „jadę na giełdę” i po chwili już mam deklarację jej towarzystwa:)  I zawsze te same rozmowy: „zobacz w tym roku jest to modne...”,”jaka tragedia te stroiki – ciekawe kto to wykonał i kto to kupi..”,  „nie rozczulaj się – bierz ten kolor...” „tyle tego trzeba zrobić kto to zauważy...” :) I niestety zawsze się rozczulamy i szukamy każdego detalu, drobnostki no bo jak może powstać coś na zasadzie – a niech będzie :) Ja nie potrafię – wszystko musi być dopieszczone w każdym szczególe, każda kompozycja świąteczna przemyślana :) Jak dobrze, że nie muszę jeździć z mężem – o zgrozo :) dość, że bym nic nie kupiła to jeszcze wrócilibyśmy do domu pokłóceni. On zawsze patrzy na mnie trochę dziwnie jak piąty raz oglądam to samo:)  Z Anetką oglądamy dziesięć razy to samo i wychodzimy po to by za chwilę wrócić i jeszcze raz to zobaczyć :) 



I tak po wielogodzinnych zakupach wracamy do pracowni z zachwytem tego co kupiłyśmy. Ja nie mogę spać po nocach i to nie dlatego, że coś jest nie tak i czymś się przejmuję lecz dlatego, że cały czas  myślę co z tego zrobię :) jaką bombkę połączę z którą gwiazdką i wstążeczką, czy szyszki oprószyć śniegiem, jaki kolor bombek będzie pasować do drewnianej osłonki:) chore... ale prawdziwe. Czasem myślę „ja to chyba mam coś z głową:)” ale tak na prawdę wiem, że jestem w to wszystko cholernie wciągnięta, sprawia mi to tyle frajdy i uciechy, że nie mogę się doczekać kolejnego dnia w pracowni kiedy to będę tworzyć coś nowego, innego, niepowtarzanego...


Wracając do świąt – i tych wszystkich świątecznych ozdób... mam nadzieję, że odbiorcy tych dopieszczonych kompozycji będą tak samo uśmiechnięci otrzymując je - jak ja gdy tworzyłam :)